Wielu z nas,niezależnie od tego jak szampańska jest sylwestrowa zabawa,nachodzą
refleksje poważniejszaej natury.Rodzą one czasami mocne postanowienia, bywa że w
pozytywny sposób ważące na całym życiu. Warto się więc może wspólnie zastanowić,co
zrobić,żeby żyć długo i szczęśliwie i w wieku ponad 100 lat przenieść się na lepszy
świat w dobrym zdrowiu.
Zacznę od sprawy najgorszej na świecie,palenia papierosów. Tutaj nie może być taryfy
ulgowej.Jeśli nawet komuś się uda w totolotku życia i nie dopadnie go rak krtani, języka,
migdałka,płuc czy żoładka , to napewno ma bardzo małe szanse żeby przeżyć 70-te urodziny,
a jego życie po 60-tce nie może być zbyt przyjemne.Sylwestra w którym rzuciło się palenie,
pamięta się do końca życia,jako moment najszczęśliwszy.
Alkohol.Nie jestem zwolennikiem abstynencji.Sądzę,że w naszej kulturze odpowiednio pity
alkohol odgrywa pozytywną rolę.Medycyna wyznaczyła tutaj pewną granicę.Uważa się,że dawka
dzienna do 50 g w przeliczeniu na czysty alkohol , nie czyni zdrowemu dorosłemu większej szkody.
Narastający problem choroby alkoholowej w naszym kraju jest jednak faktem.
A prawdziwy alkoholizm jest między innymi dlatego taki trudny do leczenia,że nie wystarczy
ograniczenie picia,trzeba z niego całkowicie i nieodwołalnie zrezygnować.Tak więc warto
zadać sobie pytanie o nieodpartą potrzebę picia .Jeśli odczuwamy konieczność wypicia mimo
niesprzyjających okoliczności ,(musimy prowadzić samochód,wykonywać odpowiedzialną pracę i.t.p. ) ,
lub jeśli co gorsza odczuwamy zbawienny efekt porannego "klina" -osiągnęliśmy stan alarmowy.
Niekiedy daje się jeszcze z tego stanu wrócić do grona normalnych drinkowiczów. Trzeba bardzo
ograniczyć częstotliwość picia oraz pić alkohole bardzo rozcieńczone.Polacy przygotowując
koktajl wlewają zwykle do 250 ml szklanki 50-100 g. 40 % alkoholu,podczas gdy przedstawiciele
innych nacji zaledwie 10-25 g.O nałogach szerzej przy innej okazji,żeby nie zepsuć do końca
sylwestrowej zabawy.
Słów kilka o postanowieniach pozytywnych. Tryb życia.Najpiękniejszym postanowieiem w
tym względzie jest to, dotyczące codziennego biegania . 2-3 kilometrowy trucht z prędkością
indywidualną, ograniczoną przez z dnia na dzień zmniejszającą się zadyszkę,odmieni życie
każdego człowieka.Ważne,żeby biegać conajmniej 5 dni w tygodniu.Wysiłek fizyczny okazjonalny
niewiele daje,a często szkodzi.
Jedzenie.Wszyscy musimy walczyć z niezbyt zdrową tradycja kulinarną.Masło,mięso z tłustym sosem
kluski ,zawiesiste zupy ,zasmażki dodawane do jarzyn...Warto byłoby te obyczaje ograniczyć tylko
do wielkich świąt Na codzień lepiej przyzwyczaić się do tłuszczów płynnych lub dobrych margaryn,
cukier zastąpic słodzikiem,preferować chude mięso i ryby,białe sery,jogurty,dużo jarzyn gotowanych
tak,by nie wygotowywa z nich witamin. Takie postępowanie chroni nas jednocześnie przed nadwagą .
I w końcu postanowienia odnośnie kontaktów z medycyną,profilaktycznych,przed wystąpieniem dolegliości.
Po 40-tym,a już niewątpliwie po 50 roku życia powinniśmy poddawać się badaniom profilaktycznym ,
gospodarki lipidowej,stanu serca,naczyń, uwapnienia kości (kobiety zbliżające się do okresu klimakterium)
i.t.p.Na wszelkie,najmniejsze nawet dolegliwości powinno się odpowiadać dociekliwością. Należy gnębić
lekarzy,po to są.Wiele chorób,także nowotworowych,w czas wykrytych daje się całkowicie wyleczyć.Dajmy
sobie tę szansę.Przeżyjemy wówczas wiele jeszcze sylwestrowych zabaw w dobrym zdrowiu,czego życzę.